KORRIDA Z FAŁSZEM - cz. 2 "Przygotowania"
"Katastrofa smoleńska" wprost obrosła absurdalnymi mitami. Pomijam te już wymarłe, mam
nadzieję, że ostatecznie, jak np. „kłótnię na lotnisku”, „cztery lądowania”,
„generała za sterami”, „zabije mnie, jak nie wyląduję”, itp. Ale wiele jest
wciąż powtarzanych.
*** FAŁSZ#5: „Zginęło tylu ludzi, bo L. Kaczyński
chciał mieć >bizantyjski orszak<”
*** FAKT: Oprócz gości Prezydenta – samolot wypełniali
organizatorzy: z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z Federacji Rodzin Katyńskich,
krewni Ofiar Katynia, itp. O zabranie 12-tu parlamentarzystów poprosił
osobiście, pismem z dn. 2.03.2010r., ówczesny Marszałek Sejmu – B. Komorowski.
Można porównać, że „orszak” Prezydenta leciał dwoma samolotami, a trzy dni
wcześniej „skromną delegację” Premiera D. Tuska załadowano do czterech (Tu-154,
Jak-40 oraz dwie CASA-y, ogółem zabrały, nie licząc załóg, 191 pasażerów – wg
raportu Millera, str. 82/328).
*** FAŁSZ#6: „Na życzenie Prezydenta dokonano
nieuprawnionej przebudowy 3-ej salonki, zwiększającej liczbę miejsc
pasażerskich w samolocie z 90 do 100”
*** FAKT: Trzecią salonkę istotnie przekonfigurowano
na zwykły przedział pasażerski, z 18-toma fotelami zamiast 4-ch kanap, ale nie
na lot z Prezydentem. Jak komisja Millera podała na str. 11/73 Zał. nr 2: Organizacja
lotów i szkolenia lotniczego, kanapy z trzeciej salonki wystawiono wskutek
zapotrzebowania Kancelarii Premiera D. Tuska na 95 miejsc pasażerskich na lot w
dn. 7.04.2010r. Listę na ten lot zmieniano kilkakrotnie, ostatni raz w
przeddzień lotu, a ostatecznie poleciało 94-ch pasażerów (oprócz załogi). Zaś w
dniu 10.04.2010r. łącznie z Prezydentem leciało ich 88-iu, czyli ich liczba
mieściła się w podstawowej konfiguracji. Ale salonka została przebudowana już
wcześniej.
*** FAŁSZ#7, a właściwie pytanie z sugestią: „Kto
upchnął w jednym samolocie najwyższych d-ców Wojska Polskiego?”
*** ODPOWIEDŹ: Obowiązują wojskowe reguły takiego
współudziału, za które odpowiada nie Prezydent, a MON. I choć był Najwyższym
Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych – musiał prosić Min. B. Klicha o zgodę na udział
generałów w uroczystościach. A Min. B. Klich na piśmie Kancelarii Prezydenta z
dn. 17.03.2010r. własnoręcznie napisał: „Zgoda, zwłaszcza, że ja też się
wybieram”. Równo tydzień potem wysłał do Prezydenta pismo, w którym wyraził
satysfakcję z zaproszenia generałów i przekonanie, że: „takie wzmocnienie
polskiej delegacji podkreśli wagę obchodów i będzie dowodem szacunku, jakim
Siły Zbrojne RP otaczają historię”. I ponownie zgłosił swój udział (jednak
z powodów rodzinnych poleciał tylko z Premierem Tuskiem). W dn. 23.03.2010r.
Sekretariat Min. B. Klicha rozesłał do siedmiu generałów okólnik z zaproszeniem
do udziału w uroczystościach. W tym okólniku jest też odręczna dekretacja,
zobowiązująca dwóch wskazanych z nazwiska wysokich rangą oficerów do „koordynacji
udziału d-ców w ceremonii”. I najpewniej to oni mieli zapewnić zgodną z
przepisami podróż dowódców WP (internetowy artykuł „Wprost” z 9.05.2010r. – Ujawniamy
korespondencję).
*** FAŁSZ#8: „To nie był lot wojskowy, lecz cywilny”
*** FAKT: W tej kwestii pomieszano sporo faktów, myląc
typ lotu ze statusem lotu.
Choć raport Millera nie podaje tego wprost, a mówi
jedynie o „przygotowaniu samolotu do lotu o statusie Head”, to można być niemal
pewnym, że temu lotowi ten status nadano. Czyli że powinien być poprzedzony
rekonesansem, mieć przygotowany transport i lotniska rezerwowe, być szczególnie
zabezpieczony przez BOR, itd. (Akurat w tym przypadku wszystkie te
przygotowania generalnie szwankowały!) Ale status lotu to nie to samo, co typ
lotu, który może być jednym z kilku rodzajów lotów cywilnych, albo lotem
wojskowym.
O tym zaś stanowi wpis w polu 8 Planu Lotu,
jaki otrzymały wszystkie służby naziemne na trasie przelotu oraz kontrolerzy na
lotnisku docelowym. Ten dokument ujawnił śp. Dariusz Szpineta, prezes spółki
lotniczej, który później w zagadkowych okolicznościach zginął w Indiach. W Planie
Lotu w polach 7 i 8 oznaczono: „PLF101 – I – M”, gdzie PLF101 jest
znakiem wywoławczym statku powietrznego (nb. wojskowego), I – oznacza lot wg
przyrządów (Instruments), a M – wojskowy typ lotu (Military). Natomiast
w przypadku lotu niewojskowego figurowałoby tam S, N, G lub X.
Przy tym należy się wystrzegać oczywistych błędów; np.
nie mylić podanego wyżej oznaczenia „M” z podobnym, występującym obok typu
samolotu. Bo wpisane w polu 9 Planu Lotu oznaczenie „Tu-154 / M” określa
związany z masą samolotu średni (Medium) poziom turbulencji, czyli hałasu. A
tym bardziej nie należy łączyć z wojskiem symbolu Tu-154M, którym producent
samolotu oznaczył kolejną produkowaną serię.
Jakkolwiek można wyrażać wątpliwości, czy prezentowany
przez D. Szpinetę ręcznie wypełniony dokument jest tym właściwym, to wojskowy
charakter lotu potwierdzają jeszcze dwie instancje. Pierwszą jest Organizacja
Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO), która odmówiła interwencji w/s
raportu MAK uznając, że lot nie był jej podległym lotem cywilnym. A
drugą okolicznością jest wywiad prawnika-członka komisji Millera – dra hab.
Marka Żylicza, jaki ten 27.10.2010r. udzielił Radiu Maryja. Pytanie RM: „…przecież
piloci mieli licencje wojskowe, a nie cywilne, plan lotu zawierał informację
"M" – Military, na pokładzie byli generałowie NATO…”. Odpowiedź
dra M. Żylicza: „Rzeczywiście nie rozstrzygnięto do końca tej sprawy. Ale
postąpiono tak, jakby to był lot cywilny, ponieważ uznano za celowe
zastosowanie konwencji chicagowskiej”. A to nie były jego jedyne słowa,
potwierdzające wojskowy typ lotu.
I pamiętajmy; samolot i załoga należeli do wojska,
piloci mieli licencje wyłącznie wojskowe, lotniska startu i przeznaczenia były
lotniskami wojskowymi.
*** FAŁSZ#9: „W samolocie nie było rosyjskiego
lidera, bo prezydencki minister A. Szczygło powiedział, że >Rusek nie będzie
mu się pętał po pokładzie<”
*** FAKT: Postanowienie Prokuratury Okręgowej
Warszawa-Praga z dn. 30.06.2012 ujawnia na str. 143/339, że zamówienie na
liderów anulowało dowództwo 36SPLT, pismem z 31 marca 2010r. Anulowało je na wszystkie
samoloty, także dla Premiera Tuska w dn. 7.04.2010, gdzie prezydencki minister
nie mógł mieć wpływu. Za to niewątpliwy wpływ miał fakt, że w r. 2009 Premier
D. Tusk wymusił na Ministrze B. Klichu „zawieszenie” rocznych wydatków w MON w
kwocie 1.743 miliarda złotych, czyli o 7 procent planowanych (Protokół NIK
Nr ewid. 141/2010/KBF z czerwca 2010r., str. 39). A w r. 2010 ten już
przycięty budżet obcięto o kolejne 0.473 miliarda zł (analogiczny Protokół
NIK z 06.2011r., str. 11).
*** FAŁSZ#10: „Prezydent w przeddzień przełożył
wylot o godzinę, >by się lepiej wyspać<”. Oraz >spóźnił
się o kolejną godzinę, z powodu całonocnej popijawy<”
*** FAKT: Wg cytowanego wyżej Postanowienia Prokuratury,
str. 107 i 141/339 – godzina wylotu została przesunięta z 6:30 na 7:00 już 30
marca. Powodem były zmiany w programie wizyty, w tym zaplanowane na popołudnie
spotkanie z Polonią.
I raport Millera, str. 13/328 (we wszystkich
poniższych notkach, jeśli nie oznaczono tego inaczej, notacje czasu zostały
przetransponowane na czas polski): „Start zaplanowany był na godz. 7:00. O
godz. 6:41 na pokład samolotu Tu-154M weszła pierwsza grupa pasażerów. O godz.
7:07 pod samolot podjechał, w asyście funkcjonariuszy BOR, samochód z
Prezydentem RP i jego Małżonką. Wejście na pokład ostatnich pasażerów nastąpiło
o 7:08. Samolot wystartował o godz. 7:27” – koniec cytatu.
Gdyby śp. Prezydent rzeczywiście spóźnił się o godzinę
– byłoby już po mgle.
*** FAŁSZ#11: „Gen. A. Błasik, wbrew kpt. A.
Protasiukowi, złożył Prezydentowi niezgodny ze stanem faktycznym meldunek o
gotowości do lotu”
*** FAKT: Raport Millera, str. 85/328: „O godz.
6:49 przy schodach pojawił się Dowódca Sił Powietrznych (Gen. A. Błasik –
przyp. mój), któremu dowódca statku powietrznego (kpt. A. Protasiuk –
przyp. mój) złożył meldunek. (…) O godz. 7:07 pod samolot podjechał, w
asyście funkcjonariuszy BOR, samochód z Prezydentem RP i jego Małżonką. Dowódca
Sił Powietrznych złożył Prezydentowi RP meldunek o gotowości załogi do lotu
oraz przedstawił dowódcę statku powietrznego”.
I str. 230/328 raportu: „Zdaniem Komisji, w
pierwszej rozmowie Dowódca Sił Powietrznych poinformował dowódcę statku
powietrznego o zamiarze złożenia przez niego meldunku o gotowości do lotu Panu
Prezydentowi RP. Meldunek, chociaż niezgodny z tradycją, miał charakter
symboliczny i tylko w takim sensie należy dopatrywać się związku z analizowanym
lotem”.
>Alur< – sierpień 2017r.
Komentarze
Prześlij komentarz