Posty

KONKLUZJE

Zamieszczone na tej stronie analizy katastrofy smoleńskiej można streścić następująco: 1. Stwierdzenie ze str. 219 raportu Millera: „ Brakuje jednak informacji o zakończeniu czytania tej karty ” (karty „Przed rozpoczęciem zniżania”) jest bezpodstawne. Stenogram A. Artymowicza o godz. 8:10:23.8 odnotowuje wypowiedź Kapitana A. Protasiuka „ Dziękuję, karta ”. Tym samym słabnie podstawa do zarzutu o „ nieprzygotowaniu i nieprzemyśleniu danych, koniecznych do zakończenia tej karty ”. 2. Zarzut komisji Millera ze str. 221 raportu, że z głoszona Kierownikowi Lotniska (KL) przez Kapitana Tu-154 „ wysokość 1500 m tak naprawdę była inna, niż oczekiwał kontroler (wynosiła 1332 m) ” jest błędny. Rzeczywista w ysokość wynosiła wtedy ok. 1700 metrów (co potwierdza też raport MAK na rys. 22 i 23), a to nie stanowiło naruszenia przestrzeni powietrznej . 3. Kierownik Lotniska ( KL) za wcześnie polecił wykonać „drugi zakręt” . To jednak nie miało żadnego negatywnego wpływu na późniejsze zda...

ZAMACH NA PRAWDĘ – cz. 2

Po katastrofie smoleńskiej szok w obozie rządzącym i w zaprzyjaźnionych z nim mediach trwał krótko. Na chwilę uległ mu nawet Naczelny Gazety Wyborczej – A. Michnik. Cytuję z pamięci: „Prezydent z pewnością był patriotą”. Oraz: „W przeszłości nie zawsze sprawiedliwie go oceniałem”. Ale szybko zdano sobie sprawę, że współczucie dla Ofiar niebezpiecznie podnosi notowania PiS. A tego Platforma Obywatelska już tolerować nie potrafiła. Więc niemal od razu pełniący obowiązki Prezydenta, a wciąż jeszcze Marszałek Sejmu – B. Komorowski rozpoczął „wojnę o krzyż” przed Pałacem Prezydenckim. Która, za pełną aprobatą władz państwowych oraz Prezydent Warszawy H. Gronkiewicz-Waltz, szybko przerodziła się w „wojnę z Krzyżem”. Przy zupełnej bierności policji i straży miejskiej dochodziło na Krakowskim Przedmieściu do brutalnych, chuligańskich ataków na osoby przeżywające żałobę oraz do ataków na symbole kultu religijnego. A wysyłana nocą przez Prezydent H. Gronkiewicz-Waltz straż mie...

ZAMACH NA PRAWDĘ – cz. 1

Media już dawno przestały być normalnym obserwatorem naszej codzienności i kontrolerem sfery publicznej. Za to stały się narzędziem w ręku formalnych i nieformalnych grup „trzymających władzę”. Ba, wręcz same tworzą takie grupy. W tym sensie stały się już nie „czwartą”, a wręcz główną władzą. Czy w Smoleńsku doszło do celowego zamachu – nawet dziś, po siedmiu latach, nie można tak twierdzić. Ale na pewno doszło do zamachu na prawdę . I powstało celowe, medialnie wzmocnione kłamstwo, które streszczam kompleksowo: > Wizyta śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 roku była jego indywidualną inicjatywą, podjętą w ramach kampanii wyborczej i z zazdrości o udaną trzy dni wcześniej wizytę Premiera D. Tuska. Lot samolotu pospiesznie i nieudolnie organizowała Kancelaria Prezydenta. Samolot opanowały osoby na bieżąco przez Prezydenta sterowane, a specjalnie dobrana załoga (przez Prezydenta oczywiście) nawet dobrze nie znała tego samolotu...

UKRYWANE PROBLEMY KOMISJI MILLERA I MAK

Obraz
Komisje MAK i Millera wikłały się we wstydliwie ukrywanych problemach, a nawet w sprzecznościach. Że o nich wiedziały – dowodzi sposób, w jaki obchodziły takiego „jeża”. Na szczególną uwagę zasługują dwie takie sytuacje. Pierwsza dotyczy kształtu trajektorii . Z tym obie komisje miały kłopot naprawdę poważny, bo zarejestrowane wysokości nad terenem, czyli tzw. wysokości „radiowe”, nie chciały im się wpasować pomiędzy prawdopodobny tor lotu, a profil terenu. Wyraźnie to widać na krótkim, przykładowym odcinku, obejmującym 3 sekundy, w czasie których samolot przeleciał ok. 235 metrów. Jak widać na poniższych szkicach – każda komisja z tym problemem „poradziła” sobie inaczej. Pierwszy szkic ukazuje, jak nasza rodzima komisja Millera po prostu dowolnie ponaginała tor lotu, to w górę, to w dół nawet o dobre 10 metrów. Zupełnie niezgodnie z fizyką Newtona, bo w tym czasie nie zarejestrowano niemal żadnych przeciążeń pionowych. Właściwie, to cała trajektoria komisji Mille...